Niemal dokładnie rok temu napisałem tutorial dla pewnego zagranicznego serwisu opisujący proces rysowania drzewa. Znajomy poprosił mnie o możliwość jego publikacji. Tutorial był jednak po angielsku, na dodatek techniki w nim użyte trochę się zestarzały, tak więc postanowiłem specjalnie dla serwisu Enabled.pl napisać drugi, zupełnie od początku. Opisuję tu proces powstawania komputerowej ilustracji w dość bajkowym stylu, ciężko tu mówić o realizmie, starałem się jednak do niego nawiązywać w kilku aspektach pracy.
Można by tu się pokusić o pracę z komputerową myszką, jednak sądzę, że bez tabletu rysowanie będzie o wiele bardziej skomplikowane. Całość powstaje wyłącznie w Photoshopie (wersja anglojęzyczna), zatem uzbrójcie się w pędzle i do boju!
Nim przejdziemy do właściwego rysowania, chciałbym poruszyć kilka kwestii technicznych. Po pierwsze, czym różni się ‘flow’ od ‘opacity’ i jak to łączyć w pracy z tabletem. ‘Opacity’ jest to siła kracia, największa możliwa wartość optycznej widoczności warstwy.
Jeżeli rysujemy brushem ze zmiennym kryciem, a w opcjach pędzla ‘opacity’ ustawimy na 50%, to podczas rysowania nasz pędzel nigdy nie przekroczy danej wartości.
Wyobraźmy sobie teraz sytuację, gdzie na samym spodzie mamy warstwę w całości wypełnioną żółtym kolorem, natomiast nad nią dwie warstwy z ‘opacity’ 50% każda wypełnione kolorem czerwonym. Obraz widoczny na ekranie nie będzie w tym momencie czerwony, jak mogłoby się wydawać dodając 50% + 50%, będzie to mocna pomarańcza [Operując zmienną x wygląda to mniej więcej tak: x50% + 50%(x50%) - czyli łopatologicznie połowa plus połowa połowy].
Bowiem piksele z pierwszej warstwy pokryją się w 50% czerwienia dając pomarańcz, natomiast druga warstwa doda kolejne 50% do pomarańczy tworząc kolor między poprzednią pomarańczą a czerwienią warstwy. Pomieszałem ładnie, ale ciężko jest to inaczej wytłumaczyć, najlepiej, jeśli po prostu sami spróbujecie pobawić sie wartościa opacity. ‘Flow’ natomiast, to przepływ koloru. Może nam się wydawać, że działa identycznie jak ‘opacity’, ale wtedy z logicznego punktu widzenia ta opcja nigdy by nie zaistniała.
Opacity bowiem podczas malowania pokrywa warstwę do określonej wartości, ‘flow’ natomiast zaczyna od niej aż do 100%.
By wam to jeszcze bardziej rozjaśnić zapraszam do obejrzenia ilustracji na tej stronie.
Teraz zajmiemy się podstawą teorii światła. Pamiętajcie, najjaśniejsza część obiektu nie jest tam, gdzie pada na nią najwięcej światła, ale tam, gdzie to światło w największym natężeniu odbija sie i trafia do naszych oczu. Dodatkowo- przy jednym źródle światła cienie się nie nakładają na siebie, ten efekt możemy dopiero zauważyć przy kilku źródłach światła.
Przejdźmy teraz do gałęzi. Proces tworzenia się tych “odrostków” jest losowy, ponadto gałęzie mają jakąś masę i uginają sie pod wpływem przyciągania ziemskiego. Dodatkowo, zadbajcie o to, by wasze gałęzie nie były zwyczajnie nudne.
To samo tyczy się gór. To nie mogą być proste kształty. Góry to skały, na których kształt wpływają takie rzeczy jak erozja, wymywanie, wietrzenie, obsuwanie, obrywanie i tak dalej, dzięki czemu każda ma swój unikalny profil.
Dość gadania, czas zacząć pracę. Na nowym dokumencie (postarajcie się o dość duże wymiary, nie musimy przesadzać, ponieważ będziemy stosować czysto techniczne sposoby malowania, mój wybór to 1200×666, polecałbym wam jednak zacząć nawet z dwukrotnie większym rozmiarem) nakładamy gradient symulując barwę nieba. Mocniejszym kolorem możemy poprawić górne narożniki.
Czas na szkic. Tutaj nie ma żadnej wielkiej filozofii. Po prostu zaplanujcie sobie jak ma wyglądać wasz obrazek, by później uniknąć niepotrzebnego chaosu. Przy okazji ustalcie gdzie znajduje się źródło światła, w tym przypadku- słońce.