Enabled.pl - technologiczny portal informacyjny

Kaspersky vs. Panda – pojedynek o bezpieczeństwo

Dodano: 30.07.2009
Kaspersky vs. Panda – pojedynek o bezpieczeństwo

Tabelki, wykresy, porównania

Niechaj wielki pojedynek się zacznie, można rzec. Jak wiadomo same kolorowe ikonki i piękne animacje funkcjonalności nie czynią. Popatrzmy jak oba programy w praniu wychodzą. Zacznijmy może od obciążalności komputera.

Wiadomo nie od dziś, że każdy z programów, gdy działa rezerwuje sobie trochę cennych zasobów komputera. Ideałem byłoby gdyby uruchomione programy nie zużywały owych zasobów w ogóle. Tak dobrze jednak nie ma, a skądinąd wiadomo też, że antywirusy do najlżejszych dla pokładów mocy obliczeniowej naszego blaszaka nie należą. Zasadniczo zrobiłem trzy testy. Pierwszy z nich to czas uruchamiania się komputera od włączenia przycisku zasilania do pojawienia się pulpitu, drugi to pomiar czasu od włączenia do pojawienia się ikonki w tray’u. Na potrzeby trzeciego testu wykonałem w 3DS Max’ie 2009 przykładową, prostą scenę (dla dociekliwych, którzy wiedzieć chcą jaka to scena – spójrzcie na tło wykresów). Wyniki zostały zapisane na obrazkach poniżej.

Jak na załączonych obrazkach widać, różnice w czasach uruchamiania się komputera są kolosalne. Kaspersky wypada bardzo blado. Pamiętam, że za pierwszym razem, gdy go uruchomiłem, czekałem tak długo, aż zacząłem myśleć, że nie pozostawia on żadnych śladów w tray’u. Co do obciążalności podczas wykonywania skomplikowanych operacji przez procesor (w tym wypadku renderingu sceny), różnice są bardzo niewielkie. Obciążenia systemu nie powinniśmy tak bardzo odczuć.

Idealny program powinien być tak przejrzysty, iż nawet dziecko powinno go umieć obsłużyć. Przyznaję że Kacper trochę tutaj podupada, nie wiedzieć czemu, menu nie było tak klarowne dla mnie. Na całe szczęście dosyć szybko można się przyzwyczaić. Oprócz nieczytelnego okna ustawiania opcji, użytkownika mogą odstraszyć jeszcze wyskakujące okna i prośby o dokonywanie wyboru. W tym wypadku Panda nam okienek nie żałuje, – co chwilę widzimy jakieś ostrzeżenie tudzież informację o próbie włamania, która najczęściej jest fałszywym alarmem.

Sporo programów owy misio mi poblokował po instalacji, a ciągłe zapytania firewall’a, „co robić?” po dodaniu nowych programów do systemu robią się denerwujące. Kacper okazał się być przyjemniejszy, prawie nie dostrzegamy jego działania w tle, bardzo dobrze rozpoznaje programy, dopiero w najbardziej podbramkowych sytuacjach prosi o podjęcie decyzji. Próbowałem ściągać przykładowe wirusy i sprawdzać jak Kacper z Pandą zadziałają. Na całe szczęście oba programy zareagowały doskonale, od razu podnosząc alarm i blokując pobieranie.

Dodaj do:
Komentarze do artykułu